Marketing w najczystszym wydaniu
sobota, 26. Listopad 2011
Coraz częściej zaczynamy się zastanawiać w jakim kraju przyszło nam żyć. Przez ostatnie 20 lat, a więc od chwili kiedy Polska odzyskała prawdziwą wolność myśleliśmy, że nigdy już nie będzie nam dane żyć w ciągłej obawie przed permanentną inwigilacją. Niestety orwelowski świat powraca w swym najgorszym wydaniu. CBŚ, Policja, Prokuratura, Straż Miejska, Fiskus i jej zbrojne ramie w postaci uzbrojonych funkcjonariuszy, a także BIK, BGG, KRD, firmy windykacyjne, itd., itp. Jeżeli nie wszystkich dotyczy zainteresowanie takimi firmami jak CBŚ, Policja czy Prokuratura, to z pewnością większość z nas ma do czynienia z fiskusem Biurem Informacji Kredytowej, Biurem Informacji Gospodarczej, czy Krajowym Rejestrem Długów, a to miedzy innymi z tej przyczyny, ponieważ teraz kredyt bez bik, czy bez big praktycznie nie istnieje. Wszyscy doskonale rozumiemy, że tak zwane złe kredyty, czyli spłacane z opóźnieniami bądź nie spłacane w ogóle rosną i osiągnęły już niebezpieczną granicę 60 miliardów złotych, ale przede wszystkim jest to wina banków, które w pewnym okresie „trudniły” się takim typowym rozdawnictwem kredytowym i niezbyt dokładnie sprawdzały swoich klientów i teraz starają się jak tylko mogą aby te zaległości nadrobić. Tymczasem nie tak odległy jest czas kiedy rekordziści mieli nawet po kilkanaście różnorodnych kredytów. A teraz banki biją na alarm i przed podjęciem decyzji dosłownie prześwietlają jak swoich klientów niemal z rentgenowską dokładnością zasięgając informacji nawet w portalach społeczościowych. Wystarczy tylko powiedzieć – tak przynajmniej wynika to z informacji Pasażu Finansowego – , że na przykład w październiku Biuro Informacji Kredytowej wydało prawie 4,8 mln raportów kredytowych i monitorujących, a w pierwszych 10 miesiącach prawie 30 milionów takich raportów. Ale to nie wszystko bowiem Biuro Informacji Gospodarczej wydało prawie 5,9 mln raportów o zadłużeniach przedsiębiorców i konsumentów co stanowi wzrost w stosunku do okresu analogicznego roku ubiegłego aż o 27 procent. Niestety brak jest informacji o raportach wydawanych przez Krajowy Rejestr Długów do których banki również z pewnością się zwracają oraz z bankowych baz danych zwanych Bankowym Rejestrem Klientów Niesolidnych prowadzonych przez Związek Banków Polskich. Jak w tej sytuacji może czuć się potencjalny kredytobiorca? – retorycznie pyta jeden z nich. Jak wynika z prognoz Instytutu Badań nad Gospodarka Rynkową: „za cztery lata firmy windykacyjne będą zajmować się ściąganiem nie spłacanych długów o wartości 22,2 mld złotych. W ubiegłym roku wierzyciele sprzedali długi o nominalnej wartości 6,6 mld złotych, a w 2014 roku o wartości 9,9 mld roku. Będą je kupować nie tylko firmy windykacyjne, ale także zagraniczne banki inwestycyjne”. – podał Pasaż. Tak czy inaczej kredyt bez bik odszedł w niepamięć tak jak kredyt bez zaświadczeń, zabezpieczeń i tylko na dowód. Są jeszcze wprawdzie takie oferty, ale tylko na rzecz bankowego marketingu.