Starać się mogą
poniedziałek, 8. Sierpień 2011
Nie wszyscy wiedzą, a szczególnie zwykli zjadacze chleba, że aby plon był obfity nie wystarczy tylko zasiać i czekać aż ziemia sama urodzi. Znane jest nam wszystkim powiedzenie, że kiedy chłop śpi to jemu rośnie. Tak dobrze jeszcze nie jest. Ziemię trzeba uprawiać, trzeba ją spulchniać maszynami rolniczymi, trzeba ją nawozić nawozami, trzeba stale doskonalić metody i sposoby jej obróbki. Do tego celu niezbędna jest nie tylko określona wiedza, – nad jej zdobywaniem czuwają szkoły rolnicze – ale także pieniądze. Pieniędzy tych jak wiadomo rolnicy najczęściej nie mają więc sięgają po kredyty. Problem tylko w tym, że kredyty dla rolnictwa są nie dla wszystkich. Najczęściej dla tych, którzy mają pieniądze… Kiedyś wystarczyła wiedza przekazywana z ojca na syna i z pokolenia na pokolenie. Na przykład kiedyś jedynym nawozem był nawóz naturalny, czyli obornik. Teraz już trudno zliczyć rodzaje i odmiany nawozów, no i są to nawozy chemiczne – bardzo drogie. Kiedyś też żywność była zdrowa – ekologiczna jak się to teraz mówi. Dzisiaj najczęściej bywa genetycznie przetwarzana i jeszcze usiłują nam wmówić, że jest zdrowsza od naturalnej. Dlaczego tak się dzieje? Bo potrzebujemy coraz więcej żywności, bo gonimy za zyskiem, bo liczą się przede wszystkim pieniądze. Wracając do kredytów to sytuacja w rolnictwie wygląda podobnie jak cały rynek kredytowy. O kredyty więc nie jest rolnikom łatwo, aczkolwiek ofert nie brakuje. Różne są też warunki w różnych bankach. W wyborze najkorzystniejszej propozycji pomaga ranking kredytów i taki ranking kredytów istnieje i można z jego dobrodziejstw skorzystać. Szkoda tylko, że ranking kredytów wszystkiego nam nie załatwi. Decyzję o pożyczeniu pieniędzy w banku i na jakie warunki przystaniemy zależy tylko i wyłącznie do nas Do dyspozycji naszego rolnictwa oddano też wiele nauk rolniczych: agronomia, ogólna uprawa roli i roślin, inżynieria rolnicza, ogrodnictwo i wiele innych, które mają na celu ukierunkowanie przyszłych rolników, ale także tych już przygotowanych do tego zawodu. I jedni i drudzy wiedzę najczęściej zdobywają w specjalistycznych szkołach rolniczych. Obecnie już praktycznie nie ma gospodarstw 1-2 hektarowych, a kilkudziesięcio a nawet kilkuset hektarowe gospodarstwa specjalizujące się w hodowli zwierząt, czy też produkcji rolno-zbożowej. Przed wejściem Polski do Unii Europejskiej opłacalność produkcji rolnej była znikoma – teraz rolnicy również na nią narzekają, ale przynajmniej mają dopłaty unijne, no i mogą starać się o kredyty. Zaznaczmy starać się co nie oznacza uzyskać.