Wybrać i nie przepłacić

czwartek, 22. Kwiecień 2010

Wydawać by się mogło, że o rynku kredytowym wiemy wszystko, a przynajmniej są takie osoby, które tak twierdzą. Nic bardziej błędnego, bowiem wszystko o nim wiedzą tylko bankowcy, którzy kredytów udzielają. To oni główkują nad tym jakby tu najwięcej wyciągnąć z kieszeni klienta. Ale i im często nie udaje się, bowiem jak uczy doświadczenie, sami zostają nabici w butelkę przez nieralizujących swoich zobowiązań kredytobiorców. A jest ich coraz więcej, ostatnio dołączyli do nich właściciele kart kredytowych, których zobowiązania w ostatnim okresie wzrosły już do ponad 15 miliardów złotych. Banki w pewnym okresie znacznie zaostrzyły warunki kredytowe, szczególnie jeżeli chodzi o gotówkowe kredyty konsumpcyjne. Klienci banków wzieli się więc na sposób i realizują swoje transakcje finansowe za pomocą kart kredytowych. Niestety coraz częście zapominają o rozliczeniach się z bankami. Takie rozdawnictwo przez banki kart kredytowych jakie ostatnio dało się zaobserwować musiało w końcu wyjść bokiem bankom i wyszło.
- Banki same są sobie winne, ponieważ nie objaśniały swoim klientom na jakich zasadach działają karty kredytowe, jak powinno się nimi posługiwać, ani tym bardziej o terminach bezodsetkowych. Mało tego, bankom  zależało, aby właściciele kart kredytowych nie znali tych zasad, ponieważ za przekroczenie terminu rozliczenia się z banki serwowane było ostre kary. Skończyło się tym, że właściciele kart kredytowych stali się niewypłacalni i teraz i oni i banki mają problem. Prawdopodobnie między innymi dlatego z rynku kart kredytowych zniknęło ostatnio aż 200 000 różnego typu kart kredytowych. Widocznie banki opamiętały się, opamiętali się też  kredytobiorcy, bowiem kupować było dla nich rzeczą bardzo prostą, gorzej gdy przychodziło do oddania pożyczonej kasy – przestrzega doradca kredytowy.
O ile o kredyty gotówkowe jest raczej trudno o tyle banki znacznie złagodziły swoją politykę dotyczącą kredytów mieszkaniowych i hipotecznych. Zmniejszyły marże, prowizje /niektóre banki w ramach promocji całkowicie zrezygnowały z prowizji/, nie żądają też wkładów własnych, a nawet kredytują ponad 100 procent wartości nieruchomości. Coraz więcej klientów pyta też o kredyty online, które z natury rzeczy są tańszym produktem niż kredyt tradycyjny.
- To prawda kredyty online cieszą się coraz większym zainteresowaniem klientów, również kredyty online polecają swoim klientom doradcy kredytowi. Nie da się ukryć, że banki internetowe mają korzystniejsze oferty od banków działających w sposób tradycyjny. Na przykład interesującą ofertę kredytu gotówkowego ma multibank i jak twierdzą w banku klienci raczej nie mają problemu z uzyskaniem takiego kredytu. Wysokość kredytu zależy od zdolności kredytowej klienta i zaczyna się od 3000 złotych. Kredyt ten oprocentowany jest na 14,75% dla klientów klubu aquarius i 15,25% dla pozostałych klientów banku. Prowizja wynosi 3% i również może być przez multibank skredytowana. Poza tym klient sam może wybrać raty stałe albo zmienne, a także przeznaczenie kredytu i czas trwania spłaty – od pół roku do 5 lat. Mogę zapewnić, że oprocentowanie kredytu w bankach tradycyjne jest wyższe, dlatego sięgajmy po kredyty online – powiedział jeden z klientów multibanku.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.